Dar es Salaam, 3-8.07.2012
HARRISOWYCH SLOW KILKA NA TEMAT PODROZY W NIEZNANE
Do Dar dotarlam okolo 3 nad ranem, dzien
Probostwo prowadzi gospodarstwo, wiec czesto
pozniej niz powinnam, dzieki "uprzejmosci"
ofiarami obiadow padaja kury, kaczki, krowy i
tureckich linii lotniczych. Odespalam. Wzielam
swinie. Miesa przygotowywane sa zazwyczaj w
prysznic i poszlam pomoc Emilowi, mojemu
postaci "bogatej w wegiel", to jest sa wysmazone
towarzyszowi doli i niedoli, przy komputerach.
na wior. Wyjatek stanowily ryby, ktore jako jedyne
Tak uplywaly kolejne dni az do dzis - niedzieli -
zostaly potraktowane lagodniej.
kiedy zrobilismy sobie odpoczynek i zwiedzilismy
miasto. W miedzy czasie kosztowalismy lokalnej
Probostwo rozciaga sie na calkiem sporym
kuchni, gdyz kucharkami w tym zakonie sa
obszarze. Duza jego czesc stanowia zabudowania
mieszkanki Tanzanii.
- budynki inwentarskie, garaze na samochody (w
tym pojazdy szkolne dla maluchow
uczeszczajacych do prowadzonych przez mnichow
szkol), klasztor, kosciol, domek proboszcza,
domek dla gosci, zajmowany aktualnie przez
siostry zakonne i kilka pomieszczen
gospodarskich, takich jak pralnia.
Miejsce wytezonej pracy.
Kuchnia tanzanska nie jest wyszukana, ale
potrawy sa smaczne. Dominuja zboza, kasze,
ziemniaki. Lokalnym dodatkiem do nich jest
gotowane zielsko przypominajace w smaku
Kosciol o. franciszkanow.
szpinak, pomidorowe sosy z baklazanem, kapusta,
fasola lub groch (w tutejszych odmianach) oraz
owoce. Moje podniebienie rozkosznie drazni smak
Oprocz zabudowan na terenie klasztoru znajduje
pomaranczy (tutejsze zielona skorke), bananow,
sie ogrod owocowy. Teren jest ladny i czuc, ze
mango, papai, avocado, arbuzow, kokosow i
wszystko tutaj zyje. W nocy slychac koncerty
ananasow.
swierszczy i zab. Widac przelatujace z drzewa na
drzewo, ogromne, w porownaniu do polskich,
nietoperze. W dzien daje o sobie znac glownie
ptactwo. I radio Allah. Szesc razy na dzien daje sie
we znaki, groliwie nawolujacy do modlitwy, glos
ze stereo. To chyba jedna z najbardziej irytujacych
mnie tytaj kwestii.
Ojcowie franciszkanie prowadza dwa
przedszkola I dwie podstawowki. W budowie jest
liceum. Czesc dzieci pochodzi z bardziej
zamoznych rodzin, ktore oplacaja edukacje
maluchow, czesc dzieci uczy sie dzieki
"adopcjom". W szkolach uczy sie dwujezycznie -
Dumne kaczory w towarzystwie damy serca.
po angielsku i w suahili. Na miejscu dzieci dostaja
drugie sniadanie i objad. Czesto dla tych
zajete codziennymi sprawami, ubrane w suknie,
biedniejszych to jedyny posilek w ciagu dnia.
ktore z powodzeniem mozna byloby zalozyc na
Atmosfera w przedszkolu, ktore udalo mi sie
raut lub przyjecie weselne. Niekiedy da sie
odwiedzic, byla przemila. Dzieci grzeczne i chetne
zobaczyc i masaja. Bialych jest bardzo malo, a w
do nauki.
zasadzie prawie w ogole ich nie widac. Mozna
powiedziec, ze stanowia atrakcje dla lokalnej
ludnosci, ktora na widok bialasow sprawia, ze
wszelkie produkty w magiczny sposob drozeja
dwukrotnie. Prawo rynku.
Ludnosc tego kraju nie nalezy do
najbogatszej. Gospodarke kraju wyniszczyla proba
wprowadzenia komunizmu w latach
siedemdziesiatych. Co ciekawe, z proby tej
wycofala sie dobrowolnie ta sama osoba, ktora ja
podjela - pierwszy prezydent niepodleglej
Tanzanii. Miejscowym pozostaly jednak nawyki
typowe dla ludnosci panstwa o gospodarce
Busiki odwozace dzieci do szkol prowadzonych
niewolnorynkowej. Wlasnosc publiczna nie jest tu
przez o. franciszkanow.
respektowana a kratki kanalizacyjne sa jedynie
wspomnieniem. Pod tym wzgledem mozna sie tu
czuc jak w domu.
Najwiekszymi problemami z jakimi zmaga
sie tutejsza ludnosc jest brak edukacji, slaba sluzba
zdrowia i bieda. Problemy te poglebia mentalnosc
miescowych, ktorzy nie interesuja sie zbytnio
niczym ponad wlasny los. Nie umieja wspoldzialac
dla wspolnego dobra, niekiedy nawet w obrebie
rodziny. Bardzo czesto mezowie pozostawiaja na
barkach zon utrzymanie rodziny, wychowanie
dzieci i utrzymanie domostwa w porzadku. Nie
inetresuja sie dziecmi i ich wyksztalceniem.
Przedszkolaki.
Jesli chodzi o kwestie etniczne, to ani na tle
religijnym ani plemiennym, nie ma tu konfliktow.
Jest to glownie zasluga pierwszego prezydenta
Tanzanii, ktory wymusil nauczanie jednego,
wspolnego jezyka - Suahili - oraz wymieszal
ludnosc plemmienna w calym kraju. W ten sposob
doprowadzil do tego, ze wiele ludzi z jednych
plemion weszlo w zwiazek malzenski z ludzmi z
innych, co zazegnalo spory. Plemion w Tanzanii
jest okolo stu. Kwestie kultu religijnego tez sa
Miejscowa, motocyklowa "elita".
ulozone. Glownymi religiami, ktore sie tu spotyka
jest Islam i Chrzescijanstwo. Obecne sa takze
wierzenia lokalne. Ten kulturalny miks daje sie
Zarobione pieniadze trwonia. Takie wzroce z kolei
zobaczyc na ulicy, gdzie charakterystycznie ubrani
przenoszone sa na nastepne pokolenia. Jedyna
muzulmanie i muzulmanki (ktore tez sa
nadzieje mozna pokladac w edukacji, ktora z
przyodziane w stroje w roznym stopniu
pewnoscia otworzy umysly tutejszych na nowe
ortodoksyjnosci), krocza miedzy ludzmi ubranymi
horyzonty. Na razie zdani sa na siebie i medialna
"normalnie", tzn na europejska modle. Ci ostatni
papke, ktora dociera do nich z zachodu i zupelnie
czuja pociag do, na swoj wlasny sposob
odstaje od realiow tutejszej ludnosci. To znow
rozumianej, elegancji. Czesto widzialam kobiety
skutkuje problemami z poczuciem przynaleznosci
narodowej i zbyt wygorowanymi oczekiwaniami w
moze takiego zjawiska tu po rpostu nie ma - nie
stosunku do zycia. To poglebia frustracje. Mam
wiem, musze sie dopytac.
nadzieje, ze jako spoleczenstwo beda w stanie
wyjsc na prosta, ale na pewno dluga do tego droga.
Pozytywnym aspektem ich spoleczenstwa
jest rodzinnosc. Nawet jesli nie sa bardzo
zainteresowani stopa zycia krewnych, to w onrebie
rodziny znaja sie calymi pokoleniami. Popularne
sa telefony komorkowe i podroze. Tubylcy we
krwi maja koczowniczy tryb zycia i ten instynkt
tkwi w nich po dzis dzien.
Samo Dar es Salaam jest mlodym miastem.
W Afryce nie bylo pociagu do zycia w miescie,
ktore postrzegane jest raczej negatywnie. Ostatnio,
Miasto tetniace zyciem.
jednak, ludnosc naplywa do wiekszych osrodkow,
co wplynelo na ich rozwoj. Ze wzgledu na
nastawienie miejscowych do kultury miejskiej,
W centrum ulice sa glownie asfaltowe,
najbogatrza w infrastrukture jest czesc przy
poza glowna czescia miasta i dojazdowskami drogi
wybrzezu. Porty jako jedyne mogly przyciagac na
sa nieutwardzone. Samochody poruszaja sie po
tyle, by ludnosc opuscila wioski na rzecz
nich ruchem prawostronnym - choc "ruch
miejskiego zycia. Tak wiec to czesc przy oceanie
prawostronny" to dla tanzanczykow bardzo
stanowi serce Dar es Salaam, a nie jego srodkowa
umowne pojecie - tak na prawde jezdza jak chca, a
czesc.
najmniej uprzywilejowanym uczestnikiem ruchu
jest pieszy. Auta, wbrew pozorom, wcale nie
przypominaja gruchotow. Nie sa to, co prawda,
pojazdy pierwszej mlodosci, ale sprowadzane z
Japonii i to w dobrym stanie. Najbardziej
rozklekotane sa busy komunikacji miejskiej, ktore
z pewnoscia niejedno przebyly na tanzanskich
ulicach. Te sa z kolei bardzo nieregularne.
Jakklowiek pojeta urbanistyka jest tutaj obca.
Uliczki sa ciasne i powykrzywiane, gdyz najpierw
powstaja zabudowania a dopiero potem wytyczane
sa drogi. Ma to oczywiscie swoj urok, ale z
pewnoscia nie ulatwia podrozoujacym zycia.
Rybi targ.
W tak pojmowanym centrum rowniez odnalezc
mozna wiele roznorodnosci - nowoczesne budynki
bankow i hoteli rozsiane sa miedzy parterowe
domki i baraki. Wszelkie punktu uslugowo -
handlowe sa ulokowane w taki niewysokich
zabudowaniach. Znajduje sie tu takze port, targ
rybny, stoiska z pamiatkami, glownie muszlami i
przeogromny, najwiekszy w tej czesci Afryki, pchli
targ , w ktorym roi sie od wszelkiej masci
towarow, jak i mistrzowskich kieszonkowcow.
Widok na druga czesc miasta, w ktorego obszar
Lepiej nie zabierac tam kosztownosci ani
wcina sie zatoka.
dokumentow. Wszystkie budowle w miescie sa
murowane ze wzgledu na przepisy. Pomaga to
uniknac rzymskich pozarow. Nie spotkalam takze
Miasto nie ma do zaoferowania wielu
slumsow. Byc moze to zasluga tych przepisow, byc
atrakcji, glownie ze wzgledu na mlody wiek. W
poszukiwaniu zabytkow i turystycznych atrakcji
udac sie trzeba dalej, np. na pobliska wyspe
Zanzibar. Udac sie mozna tam na kilka sposobow
- statkiem, "szybkim promem" lub samolotem. Ja i
Emil planujemy tam poplynac promem, kotrego
koszt jest umiarkowany, przynajmniej w
porownaniu do samolotu - wynosi okolo 15 USD.
Wyspa ta jest czescia tanzanii, ale autonomiczna.
Obowiazuje kontrola paszportowa i celna.
Tanzanska wiza jest honorowana.
Hmm na razie na tej porcji nowinek zakoncze. Byc moze napisze i kolejny reportersko-
podrozniczy artykul, o ile bedzie co opisywac i kiedy to zrobic.
Pozdrawia was Natalia z rodu Hancow, tudziez Harris-on-ford!
Add New Comment